Francisco de Zurbarán – Święty Franciszek

Zurbarána zwie się czasami malarzem mnichów i to z dwóch powodów. Po pierwsze najczęściej pracował dla klasztorów, a po drugie jednym z najczęstszych tematów jego dzieł byli własnie mnisi. I nie ma w tym nic dziwnego. Wszak Zurbarán działał w Hiszpanii, gdzie najważniejszym klientem artystów był Kościół, a malowani i rzeźbieni mnisi zdobili setki świątyń i klasztorów (vide: Juan Martínez Montañés).

Obecną swą sławę Zurbarán zawdzięcza jednak głównie martwym naturom, które malował dla własnej przyjemności. Wielu ekspertów zalicza je do najlepszych martwych natur w dziejach malarstwa. Ja jednak większa słabość mam do przedstawień mnichów, a zwłaszcza jednego z nich.

Wiele obrazów malarz poświęcił swojemu imiennikowi świętemu Franciszkowi. Prezentowany u góry „Święty Franciszek” nie wygląda na tej reprodukcji imponująco. Niestety, nie mogę legalnie i bezpłatnie dać lepszej. Dlatego polecam Wam rzut okiem na dużo lepszą wersję na stronach Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie. Poniżej inny z moich ulubionych Franciszków tego artysty „Święty Franciszek medytujący z czaszką”.

Zurbarán jest kolejnym przykładem niesprawiedliwości losu. W latach 30. i 40. XVII w. cieszył się wielką popularnością. Zgasła ona jednak w starciu z nową modą i malarz mnichów umierał jako nisko ceniony i już częściowo zapomniany artysta. Dopiero po wojnach napoleońskich i sekularyzacji w Hiszpanii (I poł. XIX w.) obrazy Zurbarána wypłynęły z klasztorów i trafiły do galerii. W XX w. artysta zyskał już należne mu miejsce w panteonie fechmistrzów pędzla.

Francisco_de_Zurbarán_-_St._Francis_Contemplating_a_Skull

„Święty Franciszek”, ok. 1640-1645, olej na płótnie, 207 na 106,7 cm. Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie (USA).
„Święty Franciszek medytujący z czaszką”, ok. 1635, olej na płótnie, 91,4 na 30,5 cm, Muzeum Sztuki w Saint Louis (USA)