Jean-Desiré-Gustave Courbet – Kamieniarze

courbet-stone-breakers

O realiźmie, który podniósł rękę na akademickie malarstwo jeszcze przed pojawieniem się impresjonizmu, pisałem już przy okazji prezentacji obrazu Menzla „Walcownia żelaza”. Warto więc, by na Cudach Świata zagościł wreszcie ojciec chrzestny tego nurtu wraz ze swoim najsłynniejszym dziełem.

Opisując obraz Menzla wspomniałem, że gdy w 1851 r. Gustave Courbet wystawił dwa swoje dzieła w Salonie Paryskim, nazwano go apostołem brzydoty, brutalem i chamem. Jeszcze większy afront spotkał go cztery lata później, gdy jury Salonu odrzuciło jego obrazy. Wściekły wystawił kilkadziesiąt malowideł w baraku, a nad wejściem wywiesił napis „Realizm”. Stąd nazwa kierunku.

Realizm owego realizmu polegał na przedstawianiu zwykłych ludzi i ich codziennego życia takim, jakie było naprawdę. Akademicy tymczasem koncentrowali się na malowaniu scen mitologicznych, historycznych i orientalnych. Na ich obrazach wszystko było piękne (przynajmniej w zamierzeniu). Tymczasem Courbet i inni realiści plebejskim bohaterom swych obrazów dawali prawdziwe, nieupiększane oblicza, a odziewali ich w podarte i brudne stroje. Dlatego też bywalcy paryskiego Salonu nazwali Courbeta apostołem brzydoty.

„Kamieniarze” to sztandarowy obraz ojca realizmu. Niestety, możemy podziwiać go już tylko na reporodukcjach, gdyż jest jedną z wielu ofiar II wojny światowej. Spłonął w 1945 r. podczas gigantycznego nalotu aliantów na Drezno.

1849, olej na płótnie, 165 na 238 cm, przed zniszczeniem w Staatliche Kunstsammlungen w Dreźnie