Kościół św. Marii w Fürstenfeldbruck

We wpisie o kościele św. Marii Magdaleny we Wrocławiu wypowiedziałem się niepochlebnie o wciskaniu barokowych ozdób do gotyckich wnętrz. Nie oznacza to jednak, że nie lubię barokowych motywów. Lubię je bardzo, ale pod warunkiem, że są w barokowych wnętrzach.

I gotyk i barok są monumentalne, ale jest to monumentalizm zupełnie innego gatunku. Gotykiem rządzą łuk ostry i wertykalne proporcje. Barok zaś operuje łukami łagodnymi, proporcje ma zdecydowanie bardziej horyzontalne i korzysta z obcych gotykowi elementów architektury antycznej. W dodatku gotyk jest spokojniejszy od baroku i nie boi się pozostawiania nieozdobionych przestrzeni (choć były wyjątki). Gdy więc wkładamy barokowe ołtarze do gotyckich kościołów, elementy te często gryzą się jak sandały z marynarką.

Na zdjęciu powyżej (powiększenie) widzicie wnętrze przyklasztornego kościoła św. Marii w bawarskim Fürstenfeldbruck. Budowano go przez ponad połowę XVIII w. Jest świetnym przykładem barokowego bogactwa (fragment sklepienia) ocierającego się już o lekką przesadę. Wszystko jednak ze sobą współgra i do siebie pasuje.

Godna uwagi jest też bardzo monumentalna i spokojniejsza niż wnętrze fasada kościoła św. Marii.

PS. Wreszcie znalazł się ktoś, kto wiedział coś więcej niż ja o pani Markowskiej, której piękny grób pokazałem w maju.